piątek, 10 kwietnia 2015

Haul - czyli zakupy z Niemiec, dary losu i ostatnie zakupy / Haul - purchases from Germany, gifts and recently buy





Mini Haul zawsze dobry!


Witajcie moi mili po świętach! Nie wiem jak u was, ale ja pękam z przejedzenia!
Jeśli śledzicie mojego Instagrama (miapolkj) wiecie że te święta spędzałam u rodziny w Hannoverze. Byłam tam prawie tydzień i oczywiście po za jedzeniem odwiedziłam Primarka i drogerie DM. To dwa obowiązkowe miejsca, gdy odwiedzam Niemcy ;)
Ten Haul będzie dość malutki jak sami widzicie, ponieważ tym razem miałam ograniczone środki do wydania na zakupy.

Pokaże też wam, co dostałam i co ostatnio kupiłam.



Najpierw ciuszki!

Pierwszym darem losu był ten genialny, oversizeowy sweter! Właśnie czegoś takiego potrzebowała moja szafa! Nie istotny jest fakt, że zaczęła się wiosna a na dworze jest naprawdę ciepło, taki sweter zawsze się przyda. Biało- granatowy w pepitkę z eleganckimi guzikami, czyli oversizowy sweterek Channel. Świetny! Babcia powiedziała, że ten sweter jest prawie tak stary jak ja, metka mówi, że jest z C&A.

Kolejnym swetrowym hitem jest również oversize (lubię mieć u góry luźno, nic nie poradzę) tym razem z Primarka. Rozmiar całkowicie nie mój – ja nosze 36/38 a ten dorwałam w rozmiarze 40 wiec widać, że jest dla mnie za duży, ale to dobrze! Czym luźniej tym lepiej! Niby zwykły szary sweter, ale dziewczęcości dodaje mu biała wstawka na dole z przodu. Ten sweter wcale nie był rzeczą, którą musiałam mieć, ale kosztował na przecenie 3 euro! Okazja! Mam nadzieje, że szybko się nie zniszczy.


Jak pisałam wam bodajże w ulubieńcach marca ostatnim czasem schudłam parę kilo i każda para moich spodni zaczęła mi spadać z pupy wiec głównym celem właśnie na zakupy było znalezienie dobrych spodni! Udało się! Pierwsze z Primarka są jeansowe. Mają dość wyjątkowy kolor, który zakładam – będzie pasował do większości rzeczy w mojej szafie! Ku mojemu zdziwieniu są to high waisty – nie miałam pojęcia, że w takim kroju będzie mi dobrze, a jednak! Kosztowały 15 euro, tak jak i drugie spodnie tym razem z H&M! Do H&M weszłam przypadkowo- przecież u nas w Polsce też jest ten sklep wiec nie wiem, po co tam weszłam, ale dobrze, że to zrobiłam! Od razu rzuciły mi się w oczy te czarne spodnie! Chwyciłam, przymierzyłam, kupiłam! Ideał nie spodnie! Jeśli się zniszczą kupie identyczne!


Kolejnymi rzeczami z serii fashion są skarpetki. Pomyślicie – ale wariaka kupuje skarpetki w Niemczech. Tak! Na dodatek dodam, że są to skarpetki męskie. Wariatka do kwadratu, ale nie mogłam się oprzeć! Te wzory! Ja cierpię na nudę skarpetkowa – w mojej szafie są praktycznie tylko skarpetki koloru czarnego. Nudy. Te skarpetki dorwałam za jedyne 1 euro. Mają super wzory i już się zastanawiam, co zrobić żeby ludzie na ulicy patrzeli się na moje skarpetki!

Ostatnią rzeczą z serii ciuszkowej jest t-shirt – ni to w sumie t-shirt ni crop top – coś pomiędzy. Musiałam go kupić! Te muszelki i ten napis! Przesłanie uderza po twarzy każdego, kto na niego spojrzy. Tak, jest dwuznaczny, ale o to chodzi! Kosztował 5 euro i nie żałuje!


Rzeczą ni z serii ciuszkowej ni kosmetycznej są oczywiście ukochane przeze mnie herbatki teekanne.  W Polsce latam za nimi i nigdzie ich nie mogę znaleźć. W Niemczech maja ich od cholery! Na moim Insta znajdziecie foto sklepowej polki z tymi herbatkami! Szok. Ja wybrałam dwie- zieloną herbatę z cytryną i grejpfrutem oraz białą herbatę z mango i cytryną! Mniam! Ich cena to ok 2 euro.


Jaką bym była osoba jakbym nie wstąpiła do DM na małe zakupki. Miałam postanowienie żeby nie kupić za wiele bo w sumie niczego nie potrzebowałam no ale… kupiłam 3 rzeczy – i tak jestem z siebie dumna!

Pierwsze są konturówki (mam już milion, ale w Polsce nie ma marki P2 – to moje usprawiedliwienie- a konturówek nigdy dość). Jestem bardzo ciekawa jak się będą sprawowały. Oczywiście dam wam znać, co o nich myślę. Kupiłam dwie żeby oczywiście mieć porównanie.
Pierwsza z nich to  P2 perfect look lipliner w kolorze 150 fuchsia, druga to perfect color lipliner w kolorze 129 shy girl. O shy girl co chwila wspomina Szusz- vlogerka youtubowa. Jestem bardzo ciekawa tych konturówek. Ich cena to ok 2 euro.

Kolejnym produktem must have gdy odwiedzamy Niemcy jest korektor Maybelline Instant Anti – Age efekt mój w kolorze 01 light. Tego produktu tez nie ma w Polsce a na youtube trąbia o nim wiec musiałam go kupić i przekonać się na własnej skórze czy rzeczywiście jest taki super ekstra. Boje się, że może być dla mnie za ciemny – bo moja skora jest biała jak karta, ale zobaczymy! Kosztował prawie 10 euro. Sporo jak dla mnie.


Ostatnim produktem z serii kosmetycznej jest róż, który kupiłam dzień przed wyjazdem do Niemiec i używałam go dzień w dzień, jest to róż z Max factor creme puff blush mój kolor to 20 lavish mauve. Hit nad hity! Musze przyznać ze jest chyba lepszy od mojego kochanego Frat Boya z TheBalm. Kupiłam go na promocji w super pharm za 25 zł! W regularnej cenie kosztuje prawie 60! Wiec ja wam mówię – biegnijcie go kupić!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz