Czas na wiosenny makijaż!
Dawno na blogu nie było postu makijażowego. Dzisiaj mam dla
was cos odważnego i idealnie nadającego się na wiosnę. Jeśli jesteście ciekawi
efektu zapraszam ;)
Na sam początek napisze wam, jakich kosmetyków użyłam do
wykonania tego makijażu.
Jakich kosmetyków użyłam?
Inglot - Duraline
Inglot - cień nr 470 (pomarańcz - kwadrat)
Inglot - cień nr 356 (jasny róż - okrągły)
Inglot - cień nr 446 (mocy fiolet - okrągły)
Inglot - cień nr 74 (średni fiolet- kwadrat)
Loreal Paris - Glam Bronze 102
The Balm - Frat Boy
Golden Rose - Dream lip linet nr 509
Golden Rose - Velvet Matte nr 13
Maybelline - instant anti - age effect 01 light
Kobo - modeling illuminator
Zoeva - baza pod cienie
Astor - big &beautiful bufly 910 ultra black
Wibo- growing lashes
PRZED!
PO!
W makijażu wiosennym staram się odkładać podkład na bok i zamaskować
korektorem ewentualne niedoskonałości. Używam odważnych kolorów na usta a na
powieki lądują cienie metaliczne często także w odważnych kolorach- przeważnie
są to fiolety, pomarańcz czy jasne błyszczące kolory. Myślę, że jest to dość odważna
propozycja, ale ostatnio zaczęłam wychodzić ze swojej strefy komfortu. Rezygnuje
także z produktów do konturowania, częściej sięgam po bronzery w zdecydowanie
ciepłych tonacjach by nadać skórze „opalony” efekt. Zauważam, że na moje
policzki ląduje znacznie więcej różu niż dotychczas. Róż nie traktuje, jako
delikatnego muśnięcia, ale jako produkt, który ma być widoczny. Gdy mój narzeczony
zobaczył ten makijaż stwierdził, że mam się tak malować częściej.
Pierwszym rzecz jasna krokiem jest nałożenie na powieki bazy
by cienie trzymały się cały dzień! Ja cały czas mecze moją bazę w słoiczku z Zoeva,
którą dobrze znacie z wcześniejszych makijażowych postów. Następnie kładę na
całą powiekę kolor nr 356 z Inglota. Ułatwi
on nam rozcieranie innych kolorów – jest to nasz kolor bazowy, na którym będziemy
pracować.
Kolejnym kolorem jest przyciemnienie zewnetrznego kącika oka kolorem 446 oraz roztarcie krawedzi kolorem 74 ktory ma lekkie czerwone odcienie.
Nastepnym, najtrudniejszym krokiem jest narysowanie w miare prostej kreski - naszym eyelinerem jest w tym przypadku cień nr 470 który został pomieszany z Duraline.
Oczywiście nie zapominamy o podkresleniu dolnej powieki- ja użyłam ponownie koloru 74.
Ostatnim jakże ważnym krokiem jest podkreślenie dolnych i górnych rzęs tuszem. Ja pomieszałam dwa - Buterflay Mascara z Astora w którym nie podoba mi się szczoteczka ale sam tusz daje rade oraz znany już Wibo Growing Lashes.
Tak prezentuje sie makijaż w całej okazałości. Mam nadzieje że przypadł Wam do gustu ;)
Oczywiście na koniec śle buziaki !









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz