piątek, 27 marca 2015

Ulubieńcy marca 2015 ! / March favorites !




Czas na ulubieńców!


Nie mogę uwierzyć jak ten czas leci! Marzec był bogaty w pozytywne wrażenia oraz emocje. Dlatego napisze wam od razu o moim pierwszym ulubieńcu, którym są:


1.       Zaręczyny!

Tak jestem zaręczona! Sama nie mogę w to uwierzyć. Pamiętacie kilka postów temu pisałam wam o tym, że skończyłam dwu letni związek. Ale nie o tym… miesiąc temu poznałam faceta, który skradł me serce i oświadczył się! Pomyślicie, że jestem wariatką, że się zgodziłam, ale stwierdziłam raz się żyje. Całe życie tego chciałam a facet, który to zrobił okazał się ideałem. Jestem absolutnie zauroczona i szczęśliwa. Mam nadzieje, że nie będę musiała pisać wam o kolejnym końcu związku… pfff… zaręczyn :)


Teraz skupmy się na ulubieńcach z kategorii beauty & fashion.


2.       Spodnie z H&M

Od grudnia sporo schudłam. Nie mam w swojej szafie żadnej dobrej pary spodni oprócz tych. Dlatego wręcz byłam zmuszona je pokochać jeszcze raz. W szafie mam je od prawie trzech lat i zapomniałam jak dobrze się je nosi. Jak widzicie mają wyjątkowy wzór! Idealnie sprawdzają się na wiosnę i świetnie się je nosi z żywymi kolorami.
W sklepach H&M znajdziecie na pewno podobne spodnie. Kosztują one 40 zł i H&M dba o to by, co jakiś czas wprowadzić nowy, fantastyczny wzór.


3.       Inglot – 356 (jasny róż), 446 (ciemny fiolet)

Te kolory są zdecydowanie moimi ulubionymi w tym miesiącu. W związku z tym, że mamy wiosnę a ja ją bardzo poczułam już na początku miesiąca postanowiłam postawić na wiosenny makijaż w odcieniach różu. Róż i fiolet pasuje do mojej niebieskiej tęczówki. Cień 356 to jasny róż, który kładę na całą powiekę kolorem 446 zaznaczam lekko załamanie powieki.
Okrągłe cienie Inglota kosztują 10 zł, kwadratowe kosztują 13 zł. Ja jestem zakochana w cieniach z Inglota i ani mi się myśli ich zdrada. 
O moich cieniach przeczytacie Tu! (cienie matowe), Tu! (cienie perłowe) oraz Tu! (aktualizacja cieni).


4.       Zoeva- eyeshadow  fix Matte

Jestem zupełnie zakochana w tej bazie i koniecznie musze kupić pełnowymiarowe opakowanie, ponieważ teraz korzystam z tego, co było w próbce. Używam jej praktycznie codziennie od ponad dwóch tygodni i baza praktycznie nie jest ruszona! Jestem absolutnie nią zauroczona a co najważniejsze naprawdę trzyma cienie na powiece cały dzień!

Opakowanie pełnowymiarowe kosztuje ok 30 zł
 a więcej o mojej opinii na jej temat przeczytacie Tu!



5.       Astor – big & beautyful bufly 910 ultra black

Gdy go dostałam nie byłam z niej zadowolona. Ale w tym miesiącu ten tusz wrócił do łask. Ma wyjątkową falistą szczoteczkę. Nie przepadam za takimi tradycyjnymi szczoteczkami, zdecydowanie bardziej wole sylikonowe, ale z tą szczoteczką bardzo się polubiłam. Tusz pogrubia i wydłuża a dzięki swojej wywiniętej szczoteczce dociera do nawet najdrobniejszych rzęs w wewnętrznym kąciku oka. Małym minusem może być jego perfumowany zapach.
Jego cena to ok 40 zł.


6.       Golden Rose lipstick no 53

Pisałam o niej w ostatnim poście Tu!
Jest nawilżająca, ale równocześnie mocno napigmentowana i jej kolor utrzymuje się na ustach całkiem długo. Ma piękny różowo koralowy kolor. Sprawdza się bardzo dobrze, gdy macie problem z suchymi ustami.
Kosztuje ok 9 zł i naprawdę warto na nią zerknąć przy stoisku Golden Rose. 



wtorek, 24 marca 2015

Wiosenne propozycje produktów do ust od Golden Rose - róże! / Spring lipstick from Golden Rose - pink !



Czy czujecie już wiosnę?



Nie wiem jak wy, ale ja tak! I to bardzo! Dzisiaj przychodzę do was z szybkim przeglądem produktów do ust, które sprawdzają się u mnie w wiosnę! Wszystkie z zaproponowanych przeze mnie produktów pochodzą z pewnie dobrze wam znanej firmy Golden Rose! Która z nas nie słyszała o pomadkach Velvet Matte czy Vision Lisptick. Stoisko Golden Rose to obowiązkowy punkt każdej urodomaniaczki! 

  Zapraszam serdecznie na dzisiejszy typowo wiosenny wpis! 



 1.  Perfect Shine lipstick no 212

Pierwszym wybranym produktem do ust  jest szminka  z serii Perfect Shine. Kolor który ja posiadam (212) jest to typowy mocny róż! Ma lekko chłodne tony. Mysle że bedzie pasował wielu karnacjom. 
Jest to typowo nawilżająca pomadka wiec jeśli borykacie się z suchymi ustami to produkt dla was!
Mimo że jest to pomadka nastawiona na nawilżenie waszych ust jest bardzo dobrze napigmentowana!
Niestety nie utrzymuje się zbyt długo na ustach – 4 godziny to dla niej max.
Pomadka zawiera witaminy A i E, które odbudowują naskórek!

Jej cena to 9,60 zł a moja ocena to 4,5/5 !




2. Velvet Matte no 11

Idealny wiosenny kolor ze znanej wszystkim serii Velvet znalazł się i u mnie.  Kolor 11 to kolor intensywnej maliny. Prawie wpada w czerwony. Ma chłodne tony, ale myślę, że jest to kolor, który wszystkie pokochacie.
Jest bardzo dobrze napigmentowana!
Długotrwała  - na ustach utrzymuje się naprawdę cały dzień!
Jest bardzo kremowa, lecz kolor 11 potrzebuje konturówki do precyzyjnego jej nałożenia.
Nie podkreśla suchych skórek (dopiero po kilku godzinach widać, że na ustach mamy jakieś niedoskonałości) i pozostawia aksamitne wykończenie.

Jej cena to 10.90 A moja ocena to 4,5/5!



3. Golden Rose lipstick no 53

Kolor 53 z podstawowej serii Golden Rose jest różem wpadającym w koral. Bardzo wyjątkowy odcień o zdecydowanie ciepłych tonach.
Jest to równie pomadka nastawiona na nawilżenie naszych ust, ale w porównaniu do Perfect Shine niestety jej właściwości nawilżające są mniejsze.
Zawiera w sobie wosk pszczeli, co sprawia, że idealnie się rozprowadza.
Ma dość dobra pigmentacje!
Na ustach utrzymuje się max 5 godzin.
Jej minusem jest niestety zapach. Po otwarciu opakowania czujemy zapach tak zwanej babciowej pomadki. Zapach na ustach szybko znika.

Jej cena to 8.60 a moja ocena to 4/5!



4. Dream Lips lipliner no 509

Ostatnia propozycja różu na wiosnę to konturówka z serii Dream. Jest to odcień mocnego typowego różu w cieplej tonacji.  Idealnie sprawdza się do wszystkich pomadek, które dzisiaj wymieniłam.
Ta seria jest moja ulubiona serią konturówek z wszystkich dostępnych na stoiskach Golden Rose.
Ma bardzo kremowa strukturę a praca z nią to czysta przyjemność.
Więcej o nich przeczytacie tutaj !

Ich cena to 6.30 a moja ocena to 5/5! Nie widzę żadnych minusów;)


 
A wy macie jakieś pomadkowe must have na wiose? Koniecznie dajcie mi znać co warto wypróbować ;)




poniedziałek, 16 marca 2015

Bazy pod cienie - Inglot, Zoeva/ Eveshadow base - Inglot, Zoeva




Baza pod cienie to podstawa !


Chyba każda z nas przyzna, że czasem nawet najlepszy cień potrafi zejść z naszej powieki po kilku godzinach czy osypać się na policzki. Dlatego ja jestem zdania, że dobra baza pod cienie jest podstawą w makijażu.  

Nie wiem jak wy, ale ja po bazie oczekuje dużo! Na pewno musi ujednolicić kolor powieki i solidnie utrzymać cienie przez cały dzień. 


Dzisiaj mam wam do przedstawienia aż trzy bazy z Zoevy  i jedną z Inglota. Nie stosuje korektorów na powieki, bo moim zdaniem nie sprawdzają się tak dobrze jak porządna baza.



W przezroczyste pojemniczki przełożyłam eyeshadow fixy, które dostałam od marki Zoeva.


Zoeva Eyeshadow fix Pearl

  • Niestety najgorsza z całej czwóreczki!
  •  Jest niestety bardzo wilgotna i słabo wyrównuje kolor powieki.
  • Jest aż za bardzo perłowa. Po położeniu tej bazy na powieki mamy styczność z milionami błyszczących drobinek.
  • Podbija perłowe i satynowe cienie, jednak, gdy nakładamy cień matowy na ta bazę nasz matowy cień staje się perłowy. Nie wiem, jakim cudem to się dzieje.  To duży minus zważając na fakt, że chyba większość z nas blenduje cienie jakimś jasnym odcieniem matu- ostrzegam, że kończy się to tak, że całą powiekę mamy świecącą nawet przy macie.
  • Plusem jest to, że cienie utrzymują się bardzo długo. Spokojnie 8 godzin.

Moja ocena to 2/5 punktów.
Cena bazy to ok 30 zł.



Zoeva Eyeshadow Fix Matte

  • To za to najlepsza baza z całej czwóreczki!
  • Jest dość gęsta, ale bardzo kremowa.  
  • Kolor powieki jest idealnie wyrównany. Co jest plusem, że kolor bazy stapia się z naszym kolorem skóry.
  • Cienie utrzymają się calutki dzionek.
  • Nie widzę minusów! Baza idealna!

Moja ocena 5/5.
Cena około 30 zł.


Zoeva eyeshadow base

  • Moja pierwsza jakakolwiek kupiona przeze mnie baza!
  • Ma żółtawy kolor wiec idealnie zakrywa zaczerwienienia na powiece.
  • Wyrównuje koloryt powieki a cienie utrzymują się na niej naprawdę bardzo długo- spokojnie 8 godzin.
  • Minusem może być to że ta baza przy nakładaniu potrafi się rolować wiec trzeba się przyłożyć do jej nakładania.

Moja ocena to 4/5.
Z tego, co wiem już nie można jej kupić :(  ja ją kupiłam swego czasu na mintishop za ok 25 zł.



Inglot eyeshadow base

  • Przeczytałam na jej temat dużo negatywnych opinii na wizaz.pl, lecz mimo to postanowiłam ją kupić i nie zawiodłam się.
  • Baza utrzymuje cienie również około 8 godzin.
  • Idealnie pokrywa i wyrównuje kolor powieki świetnie się w nią wtapiając.
  • Jedynym drobnym minusem może być problem z jej wydobyciem ze słoiczka. Chodzi mi o to, że nasz palec musi być rozgrzany by baza stała się bardziej kremowa w przeciwnym razie będziecie się z nią męczyć.

Moja ocena to 4.5/5.
Jej cena to aż 40 zł, ale przy zrobieniu zakupów powyżej 50 zł dostaniecie ją za cenę bodajże 20 zł.




Jakie bazy pod cienie wy polecacie? Czy jest jakaś baza, którą musze koniecznie wypróbować? 



wtorek, 10 marca 2015

Marsala! Kolor roku 2015! - Marsala color of the year 2015!


Marsala to odcień brudnego bordo i został uznany kolorem na rok 2015! W tym roku będzie on dominował w modzie, desingnie i oczywiście makijażu.

Marsala to kolor unikatowy świetnie pasujący do każdego typu urody. Zarówno ubrania jak i makijaż świetnie sprawdzi się u takich bladziuchów jak ja jak i u osób z ciemniejsza karnacją.

Firmy makijażowe już wypuściły do swoich kolekcji pomadki, cienie czy róże właśnie w odcieniach kolory Marsala. Sephora, która współpracuje z Pantone (to oni właśnie, co roku ogłaszają, jaki kolor będzie modny w danym sezonie) ma zamiar wypuścić linie kosmetyków „Marsala”. Zaglądajcie, zatem do Sephory.

Ja w dzisiejszym makijażu użyje w większości kosmetyków drogeryjnych.

Znacie usta Kylie Jenner? Każdy, który choć trochę interesuje się makijażem będzie wiedział jak podkreśla ona usta i jakim kolorem je zaznacza. To pierwszy krok do wstrzelenia się w trend na 2015 rok.


Jesteście ciekawi jak ja widzę makijaż w stylu Marsala zapraszam do oglądania postu z moim makijażem.



Ja w swojej wersji makijażu podkreśliłam oczy by resztę twarzy zachować w naturalnych odcieniach by makijaż był zachowany bardziej w wersji dziennej.


Żeby wyraźnie podkreślić zewnętrzną granice powieki przyklejam na nią karteczki, które są przeznaczone do zaznaczania kartek w książce. Jak widać idealnie sprawdzają się by zaznaczyć powiekę.


Następnie podkreślam czarnym cieniem w kredce zewnętrzna cześć powieki w takim kształcie jakbym kładła mocniej zarysowany eyeliner. Kreskę zaczynam rysować mniej więcej od połowy powieki.


Następnie rozcieram kreskę kierując się do środka powieki.


Kolejnym etapem jest użycie innego cienia w kredce. Tym razem jest to jasny cień z dużą ilością drobinek. Takie cienie w kredce idealnie sprawdzają się, jako baza.


Kolorem Inglot 450 zaznaczam sam środek powieki.


Wokoło koloru 450 ląduje kolor Inglot 452 a zewnętrzny kącik oka zaznaczam kolorem 423.


Zdejmuje karteczkę. Efekt jest dość mocny. Zewnętrzny kącik powieki podkreślam dodatkowo matowym kolorem 329. Następnie blenduje wszystko kolorem 355.


Oczywiście na sam koniec podkreślam dolną powiekę kolorem 423 i podkreślam rzęsy tuszem. 


Jakich kosmetyków użyłam? 

                              Cienie w kredce: H&M eye pen  Pink, Rimmel Scandaleyes eye shadow                                                             stick 008 Blackmail
                              Pedzle: Elite #68, Hakuro H79 i H74
                              Cienie Inglot: numerki na zdjeciu





środa, 4 marca 2015

Produkty dzięki którym rozświetlisz swoje spojrzenie! - Products thanks to brighten your eyes!






Rozświetl Swoje spojrzenie na wiosnę !



Wiosna to moja ulubiona pora roku. Wszystko budzi się do życia i świat wydaje się dużo przyjemniejszy, gdy promyki słońca coraz częściej zaczynają nas oślepiać.  Na półce pojawiły się okulary przeciwsłoneczne a kurtka zimowa będzie czekała grzecznie w szafie na kolejny sezon.

 Nie wiem jak wy, ale po ostatnim tygodniu mody zaczerpnęłam dużo makijażomych inspiracji. Bardzo się zdziwiłam, że bardzo mało domów mody zaryzykowało z makijażem. Większość postawiła na rozświetlenie i bardzo mi to przypadło do gustu! Naturalny makijaż naprawdę powraca do łask! Także na wiosnę chowam swoje maty i wystawiam rozświetlające produkty, które sprawią, że cera stanie się świeża i będzie wyglądała młoda.


Zapraszam na post, w którym skupie się na produktach rozświetlających, które sprawia, że wszystkie oczy skupią się na naszych oczach.



1. Vipera Mineral Cream Dream 305


Ma żelową konsystencje. Uważajcie, bo pewnie nie każdemu się ona przypodoba, bo dość ciężko się ją nakłada.  Pozostawia na powiece transparentą powłoczkę z migoczącymi drobinkami.  Nie zachęcam do nakładania produktu na całą  powiekę  ponieważ cień potrafi się zbierać w załamaniach. Jeśli już go nakładacie na większą część powieki to koniecznie połóżcie na niego cień sypki.  Opakowanie jest bardzo niefunkcjonalne.  Jeśli miałabym ocenić produkt to dałabym mu 2,5/5.
Cena 10 zł / 2g


2. H&M eye pen Pink 


Na początku nie byłam przekonana do tej kredki. Kupiłam ją pod wpływem impulsu. Zresztą nawet jakbym chciała wcześniej przeczytać jakieś opinie na temat tego cienia w kredce w Internecie nie ma żadnych recenzji kosmetyków z H&M. Cień nie nadaje się żeby go stosować, jako jedyny produkt na powiekę, bo bardzo szybko zbiera się w załamaniach, jednak, jako baza pod cienie sprawdza się bardzo dobrze.  Moja ocena to 3,5 na 5 punktów.

Cena to ok 15 zł/ 2,5 g


3. Inglot 463

Więcej o cieniu 463 i 114 znajdziecie Tu!

Daje lekki beżowy efekt na oku i zawiera bardzo dużo srebrno, złoto różowych drobinek.  Nadaje się na bazę do rozcierania innych cieni, bo jego minus niestety jest taki, że jest dość suchy, ale przez to cienie dobrze się na nim blendują.  Cień daje naturalny efekt a drobinki nie są przytłaczające.  Moja ocena to 4 na 5 punktów.
Cena kwadratowego cienia to 13 zł.


4. Inglot 114 


Mój ulubieniec, jeśli chodzi o cienie, które rozświetla twoje spojrzenie! Jego pigmentacja jest powalająca! Aksamitny wręcz kremowy cień! Jeśli szukacie cienia w kolorze delikatnego złota to coś dla was. Lekkie dotkniecie pędzla starcza na całą powiekę. Jestem nim zachwycona i z pewnością będzie używany w okresie wiosna-lato.  Moja ocena to 5 na 5 !
Okrągłe cienie kosztują 10 zł.


5. Sephora strass no 05


 Bardzo wyjątkowy cień! Dostałam go ponad 5 lat temu i niestety na stronie Sephory nie znalazłam go. Ale jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczkami tego cienia macie wielkie szczęście. Myślę, że dostaniecie podobne cienie na półkach Sephory jak i na pólkach drogeryjnych. To typowy złoty cień z milionami złocistych drobinek. Wystarczy jedno muśnięcie pędzlem i nałożenie niewielkiej ilości np. na środek powieki i mamy cudowny efekt i daje słowo, że wszystkie oczy będą zwrócone na wasze oczy.  W związku z tym, że zawiera miliony drobinek potrafi się osypywać. Moja ocena to 4,5 na 5 punktów.
Cena to 40 zł.


6. Sensique  Velvet Touch 122


Bardzo wyjątkowy kolor i zakładam, że będzie moim wielkim ulubieńcem na wiosnę. Zawiera drobne rozświetlające drobinki.  Ma aksamitna konsystencje, z która łatwo się pracuje. Cień nałożony na całą powiekę wystarcza by zrobić efekt wow. Cień ma wyjątkowy kolor i warto zajść do drogerii Natura by na niego zerknąć.  Oceniłabym go na 4,5 punktów na 5.
Cena to 7 zł/ 4g  


7. The Balm  Mary - Lou Manizer 


Która dziewczyna, która chodź trochę interesuje się makijażem nie kojarzy tego produktu! To zdecydowanie mój ulubiony rozświetlacz! Jego sława jest absolutnie słuszna. Testowałam już kilka rozświetlaczy, ale żaden nie sięgał mu do piet. Jest bardzo dobrze zmielony i daje bardzo naturalny efekt. Dosłownie odmładza skórę. Oczywiście można go stosować jako cień, zaznaczać nim łuk brwiowy i wewnętrzny kącik oka. Ja jednak stosuje go, jako rozświetlacz na szczyty kości policzkowych. Każda złotówka jest warta wydania na ten produkt. Moja ocena to 5 punktów na 5!
Cena 65 zł/ 8,5g


8. Avon - Luxe korektor rozświetlający

To typowy lekki korektor rozświetlający.  Zawiera w sobie drobinki, które genialnie rozswietla spojrzenie.  Niestety nie zakrywa sińców pod oczami i ma małe krycie wiec, jeśli borykacie się z worami ten korektor nie pomoże.  Skóra wygląda promiennie a drobinki pięknie odbijają światło.  Jako korektor kryjacy nie daje rady, ale jako korektor rozświetlający wymiata! Moja ocena to 4 punkty na 5.
Cena to 45 zł /17g 






niedziela, 1 marca 2015

Wieczorna pielęgnacja! - Evening face and body routine!



Wieczorna pielęgnacja !

Na wstępie przypominam że o mojej porannej pielęgnacji mogliście czytać Tu!

Przypominam, że mam skórę normalna. Przetłuszczająca się w strefie „T” czasem sucha na policzkach i czole. Moja skóra twarzy ma skłonności do zaczerwienień i borykam się z czarnymi kropkami na nosie. Ble! Wciąż szukam idealnego kremu na zaczerwienienia i sposobu by pozbyć się okropnych wągrów.


Skóra mojego ciała jest wrażliwa często przesusza się w okolicach kolan, łydek i rąk.  Moje ciało wymaga na pewno dobrego nawilżenia.



1. Dermedic HydraIn3 Hialuro, płyn micelarny

Gdy skończyła się moja ukochana Bioderma  musiałam szybko zrobić zapas płynu micelarngo sięgnęłam po nieznany produkt, który jest o 3 razy tańszy niż Bioderma. Padło na płyn z Dermedic.  Z moja skórą niestety nie lubią się wszelkiego rodzaju mleczka oczyszczające również, jeżeli chodzi o płyny micelarne musze uważać. Dermedic mnie nie zawiódł! Jest bardzo delikatny i dokładnie zmywa makijaż twarzy. Nie podrażnia oczu jednak nie radzi sobie z mocnymi eyelinerami czy tuszami. Nie wysusza i przyjemnie ściąga skórę, która daje wrażenie wyraźnie oczyszczonej.
Cena to ok 20 zł za 200 ml.


2. Lush Ultrabland, krem do demakijażu


Jak już wam pisałam w poście o porannej pielęgnacji nie przepadam za zbyt tłustym uczuciem na twarzy. Ultrabland jest strasznie tłusty i przyznam, że nie lubię go używać na całą twarz jednak z makijażem oczu radzi sobie świetnie! Nakładam cienką warstwę na powieki i rzęsy czekam 3 minutki i nawet makijaż wodoodporny zmywa się z wielką łatwością. Jeśli macie skórę suchą spokojnie możecie go używać na całą twarz. Nie podrażnia skóry, nie wysusza jej i głęboko nawilża. Produkt jest bardzo wydajny! 


3. Avon- Planet Spa, Maseczka błotna do twarzy z minerałami z Morza Martwego

Tak jak już wiecie szukam dobrego sposobu na pozbycie się zaskórników. Teraz próbuje się ich pozbyć dzięki tej masce z Avonu. Słyszałam na jej temat bardzo pozytywne opinie jednak po prawie miesięcznym jej stosowaniu nie widzę poprawy, jeśli chodzi o pozbycie się niechcianych kropeczek. Musze przyznać ze matowi i wygładza cerę, ale jak na razie nic po za tym. Może musze potestować ją trochę dłużej? Jeśli używaliście tej maski napiszcie jak sprawdzała się u was.
Cena to 30 zł za 75 ml.


4. Lush Breath of Fresh Air, tonik

Gdy zmyje makijaż i oczyszczę twarz na wieczór również używam Breath of Fresh Air. Jeśli jesteście ciekawi jak działa zapraszam was do postu o porannej pielęgnacji :)
Musze wam tylko napisać, że jest warty zakupu i skóra po nim dostaje nowe życie.


5. Avon- Planet Spa, Heavenly Hydration, nawilżający olejek do twarzy

Zawiera śródziemnomorską oliwę z oliwek. Jego zapach jest obłędny i pozwala się zrelaksować. Wystarczy jedna kropelka produktu by dobrze nawilżyć całą twarz. Nawilża i odżywia! Bardzo szybko się wchłania. Delikatnie wmasowuje go w skórę twarzy i szyi.
Cena to 30 zł za 50 ml.


6. La Roche Posay, Substiane +odbudowujący krem przeciwstarzeniowy pod oczy

Teoretycznie ten krem jest przeciwstarzeniowy, ale ukradłam go raz mamie i tak już u mnie został. Przeciwdziała workom pod oczami i co bardzo ważne bardzo dobrze nawilża. Gdy krem się wchłonie pozostaje uczucie jędrnej, wypoczętej skóry.  Krem nie jest aż tak bardzo wydajny wiec uważajcie. Ja używam go, co 4 dzien.
Cena to ok 90 zł za 15 ml.


1. Dove Go Fresh Touch, nawilżający balsam do ciała 


Ma bardzo lekka konsystencje.  Pachnie zielonym ogórkiem i zielonką herbatą. Szybko się wchłania i zostawia skórę głęboko nawilżoną. Skora czuje się gładka i świeża.  Daje chłodne wrażenie na skórze wiec nadaje się idealnie na cieple dni.  Stosuje go 2 – 3 razy w tygodniu na miejsca, które potrzebują szybkiego nawilżenia.

Cena ok 20 zł za 250 ml.


2. Kolastyna - krem do stóp 


Nie mam większego problemu z moimi pietami, ale mimo wszystko im tez należy się czasem relaks. Krem trafił do mnie po wygranej w jakimś konkursie. Wcześniej nie słyszałam o Kolastynie. Do kremu przyciągnął mnie miętowy zapach, który bardzo lubię. Krem intensywnie nawilża i zmiękcza przesuszona skore. Sprawia ze skora staje się bardzo miękka i gładka. Myślę jednak, że na poważniejsze problemy z pietami się nie nadaje.

Cena ok  6 zł za 75 ml.

3. Avon- Planet Spa, Amazionian Treasures, olejek do ciała i kąpieli Amazońskie skarby Acai


Stosowałam go na razie 2 razy, gdy potrzebowałam czegoś więcej niż balsamu na suche miejsca na ciele. Wiem ze można go używać zarówno do kąpieli, na ciało a także na przesuszone końcówki włosów. Musze go jeszcze potestować by dokładnie zobaczyć jak działa, ale po tych dwóch razach jestem zachwycona. Jeżeli lubicie kobiece, seksowne i zarazem egzotyczne zapachy, które bardzo działają na zmysły to produkt dla was. Dodatkowo zapach utrzymuje się naprawdę długo.

Cena to ok 25 zł za 150 ml.

4. Lirene Like your skin, peeling do ciała

Bardzo lekki i przyjemny peeling. Nadaje się genialnie na przesuszone miejsca. Do większych łask pewnie wróci, gdy nadejdą cieplejsze dni. Peeling nie podrażnia mnie i pozostawia gładką i miękką skórę ciała. Najlepiej używać go 2 razy w tygodniu na zwilżoną skórę i masować kolistymi ruchami.
Złuszcza, nawilża i odżywia.

Cena to ok 20 zł za 200 ml.