Moje niezbędniki na ciepłe dni! Cz.2
Witajcie moi mili!
Przychodzę dzisiaj do was z kontynuacją
Summer Essentials. Dzisiaj mam dla was niezbędniki, jeśli chodzi o usta oraz
oczy. Mam nadzieje, że moje niezbędniki przypadną wam do gustu i może zaczerpniecie
ciutke inspiracji i w okresie letnim sięgniecie po podobne produkty, co ja.
Usta
Nie wiem jak wy, ale ja w lato wyciągam odważniejsze kolory.
W moim trio znajdują się dwie pomadki bardziej nawilżające i
jedna matowa. Są to sprawdzone produkty, które na pewno sprawdzą się podczas
ciepłych dni.
Pierwszym znanym wam na pewno produktem jest pomadka z
Golden Rose.
Vision Lipstick – bo o pomadkę z tej serii chodzi- to seria
pomadek charakteryzujących się zarówno nawilżeniem jak i bardzo dobrym
napigmentowaniem! Czyli polaczenie idealne.
Nie wiem jak u was, ale u mnie latem usta potrafią nieźle wariować.
Czasem jest potrzebne nawilżenie, ale jednocześnie chce by moje usta miały
żywy, letni kolor. Ta pomadka sprawi, że skórki nie będą się pojawiały a kolor będzie
utrzymywał się cały dzień.
Drugim produktem, który jest przeze mnie ostatnio namiętnie używany
jest znowu produkt z Golden Rose. Tym razem ich wszystkim znana seria matowa
Velvet Matte. Ja katuje moja 13 (numer pomadki) od dłuższego czasu i jestem
zachwycona tym jak modnie wygląda na ustach. Jej kolor jest absolutnie fantastyczny.
To moja piąta pomadka z tej serii i jestem całą serią zaczarowana. Mimo że jest
to seria matowa, pomadki nie przesuszają ust. A ich pigmentacja i trwałość… mmm…
marzenie! Uwielbiam!
Wiecej o nich pisałam Tu!
Ostatnia moja propozycja na ciepłe dni to pomadka w kredce. Moim
zdaniem bardziej balsam. Mimo tego, że na stronie producenta piszą, że „ta
szminka w kredce sprawia, że długo utrzymuje się na ustach a jednocześnie daje
duża dawkę nawilżenia.” Jeśli jednak chodzi o Rimmel lasting finisz color rush
owszem daje on nawilżenie, ale koloru bardzo mało a jego trwałość aż tak nie
zadowala. Utrzymuje się na ustach tylko 3 – 4 godzinki. Ale jak pisałam wyżej
czasem w lato potrzebuje niekoniecznie super pigmentacji, ale właśnie ekstra
nawilżenia i wtedy Rimmelowska szminka w kredce sprawdza sie rewelacyjnie.
Oczy (cienie do powiek, tusz, baza pod cienie)
Cienie
Oczy to moja kategoria ozstatnim czasem.
Musze przyznać, że stałam się uzależniona od kupowania cieni
do powiek. Zaczynam coraz bardziej odchodzić od standardowych nudziaków na
rzecz odważniejszych kolorów. Mam dla was trzy cienie do powiek, które z pewnością
nieco wykraczają poza moją strefę komfortu. Dodam tez, że zdecydowanie częściej
sięgam po cienie błyszczące i perłowe. Odstawiłam maty i postawiłam na rozświetlenie
na swoich powiekach.
Inglot AMC Shine 142 – piękny jasny cień w odcieniu kości
słoniowej mający w sobie drobinki, które po nałożeniu na powiekę mienią się na
srebro i jasny róż, można powiedzieć, że ma coś z duochroma.
Kobo Profesional Fashion Rose Golden 205 – to zdecydowany
duochrome. Niby kolor jest różowy, ale po nałożeniu na powiekę jest bardziej
złoty a w odpowiednim kącie jednak widać, że to róż. Najbardziej chodliwy z
cieni Kobo. Ja z trudem go dorwałam w naturze w Gdyni. Gdy są jakieś promocje
lepiej być pierwsza osoba w kolejce by go jeszcze dorwać.
Inglot Double Sparkle 495 – to zupełne szaleństwo. Kolor obłędny!
Czerwono- malinowo –truskawkowy. Cienie double sparkle są dość wyjątkowe w
swojej strukturze. Można powiedzieć, że jest to mat pokryty drobinkami. Nie wiem
jak to opisać. Cień zachowuje się mat, ale mimo to ma drobinki jak perła. Sam kolor
jest wyjątkowy świetnie wygląda nałożony na dolną powiekę albo lekko zaznaczam
nim załamanie powieki. Nadaje spojrzeniu letniego, świeżego wyglądu.
Baza pod cienie
Tak, zdaje sobie sprawę, że w każdym makijażowym poście
pokazuje wam tą bazę z firmy Zoeva i w miedzy czasie zakupiłam dwie bazy z
myślą ze ta mi się niebawem skończy, gdy zobaczyłam denko w słoiczku, ale ona się
nie kończy! Używam jej każdego dnia, bo wiadomo nie chcemy, szczególnie w
ciepłe dni, żeby cienie nam spłynęły a końca nie widać. Mam ją ze dwa lata jak
nie dłużej i patrzcie- jeszcze jest jej na dobre kilka miesięcy codziennego
stosowania. Baza jest genialna jak chyba wszystkie produkty firmy Zoeva. Nie wiem
czy ona dalej jest w sprzedaży, ponieważ ta bazę słoiczkową zastąpiono bazą w
tubce.
Tusz do rzęs
Nie tak dawno temu powróciłam do swojego starego tuszowego
ulubieńca. Ostatnim razem, gdy używałam tuszu Eveline Volumix Fiberlast byłam z
niego bardzo zadowolona wiec tylko czekałam jak zużyje zaczęte tusze by powrócić
do tego z Eveline. Musieli zmienić jego formułę, ponieważ ten tusz stał się jeszcze
lepszy! Bardziej rozdziela, bardziej wydłuża i nadje objętości. Jestem oczarowana!
Dodatkowo nadaje się na lato, ponieważ zachowuje się jak wodoodporny. Musze się
bardzo postarać żeby go zmyć na koniec dnia. Woda nie jest mu straszna! Polecam
go wypróbować.
Tak prezentują się moje niezbędniki makijażowe na ciepłe,
letnie dni. Mam nadzieje, że posty dały wam trochę inspiracji i podzielicie się
ze mną waszymi niezbędnikami na lato :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz