czwartek, 28 maja 2015

Inglot Haul




Znowu ten Inglot!



Tak to niestety moja słabość. Nigdy mi się nie udaje przejść obojętnie obok ich sklepu. Wiec tak się ostatnio skończyła moja wizyta w centrum Riviera w Gdyni. To chyba mój ulubiony salon w całym trójmieście. Panie ekspedientki rzeczywiście interesują się klientem i nie patrzą na ciebie z pode łba. Produkty to całkiem świeże zakupy wiec dzisiaj przedstawię wam moje pierwsze wrażenie na ich temat.





Perfumy w kremie – Freedom System – Mandarin crush


Co pisze o nich producent?


Orzeźwiające połączenie akordów klementynki, pomelo i jabłka z nutką magnolii, kwiatu brzoskwini, jaśminu oraz kompozycja piżma, blonde woods, piżma ambrowego w nucie bazowej.


Zapach trafił w moje gusta idealnie. Na dzień matki wszystkie 5 zapachów były przecenione z 24 zł na 12! Moja mamusia dostała i bardzo się ucieszyła, a ja dostałam od mojego kochanego, rozpieszczającego narzeczonego. Moim zdaniem ten zapach jest najbardziej wyczuwalny. Wyczuwalna mandarynka z jaśminem. Uwielbiam! Zapach utrzymuje się zadziwiająco długo! Spokojnie ma mojej skórze 6-7 godzin! Odkrycie zdecydowanie. Myślę, że będę do niego wracała tym bardziej, że w komplecie z perfumami dostałam kasetkę!
Cena perfum 24 zł

Cena kasetki 16 zł





Puder do modelowania twarzy HD no. 505


Co pisze producent?


Doskonale dopasowują się do wszystkich typów urody – od zimnej po ciemną tonację. Jaśniejsze odcienie rozświetlają i optycznie wypukają, podczas gdy ciemniejsze wysmuklają i oddalają podkreślone nimi partie twarzy. Delikatna formuła i specjalnie dobrane pigmenty sprawiają, że pudry doskonale sprawdzą się zarówno w codziennym makijażu, jaki i również podczas sesji fotograficznych w najwyższej technologii cyfrowej.


 Kolejny prezent od kochanego. Jeszcze do niedawna na stronie i w salonach Inglota dostępne były do wyboru tylko 5 pudrów teraz producent powiększył gamę kolorystyczną do aż 12(!) więc każdy znajdzie coś dla siebie! Każdy z pudrów z serii HD zawiera w sobie delikatne drobinki, które na twarzy nie są widoczne jednak ładnie odbijają światło, dzięki czemu skóra wygląda na świeża i zadbaną. Musze przyznać że Inglot 505 przebił moją Bahame Mame .
Cena wkładu 32 zł
Cena kasetki 16 zł




Kasetka Freedom System Flexi


Ta kasetka jest odpowiedzią na wycofane pod koniec zeszłego roku czarne paletki z lusterkiem o wymiarach 10x 12,5 cm. Długo czekałam czy Inglot wypuści kasetki bez przegródek i się doczekałam. Szkoda tylko, że nie posiadają lusterka i że są przeznaczone do cieni prostokątnych (okrągłe już nie wyglądają w nich tak fajnie). Ta biała kasetka ma wymiary 14x 18 cm i pomieści 20 cieni prostokątnych wiec jest całkiem pojemna.
W przyszłym miesiącu planuje zakup cieni w Inglocie żeby trochę uzupełnić moja nową paletke wiec wypatrujcie postu ;)

Cena kasetki to 35 zł

środa, 27 maja 2015

Monday Mani - Golden Rose Rich Color Nail Laquer no. 52



Wciąż zakochana w lakierach Golden Rose rich color!


Na początku nadmienię, że post miał się pojawić w połowie miesiąca, ale nie wiem, co się stało, że post niestety się nie opublikował. Chyba niestety blogger chce bym posty publikowała ręcznie wiec serdecznie wybaczcie mi za moje spóźnienie z postami, ale dopiero dzisiaj zwróciłam uwage, że postów mi brakuje na głównej stronie bloga. Także jeszcze raz przepraszam i na drugi raz obiecuje być bardziej uważa.

Tak wiem, że w ostatnim poście pisałam całkiem sporo o tej serii, ale nie mogłam się oprzeć nie pisząc wam kilku słów o numerku 52. Jak sami widzicie jest to bardzo delikatny odcień różu. Napisze więcej – moim zdaniem jest to świetny odpowiednik Essie Fiji z tym, że lakiery Essie kosztują 40 zł a lakiery z GR kosztują nie całe 7 zł i moim skromnym zdaniem są lepsze. Lakiery z Essie i GR utrzymują się tak samo długo na moich paznokciach. Jednymi różnicami miedzy Essie a GR to takie, że lakier Essie jest znacznie bardziej rzadszy w konsystencji i ma mniejszy pędzelek.



Jeśli chcecie wiedzieć więcej o lakierach Golden Rose Rich Color Nail Lacquer zapraszam do poprzedniego postu z serii Monday Mani. 
Post znajdziecie Tu! (zdjęcia lakieru Rich Color no. 102,103).




Ulubieńcy Maja 2015 / May Favourites 2015




Dlaczego ten czas tak szybko płynie ?!


Czy wy też macie wrażenie, że dopiero, co minął styczeń? Ja właśnie tak czuje i jestem załamana. Czas tak szybko leci. Dopiero, co przecież padał śnieg a już lato za pasem. Boje się, że nim się obejrzę minie cały rok.

Dzisiaj w ostatni dzień maja przedstawiam wam moich skromnych ulubieńców miesiąca. Miesiąc minął zadziwiająco szybko. Działo się dużo. Był to bardzo wesoły miesiąc i non stop coś się działo! Maj – mój ulubiony miesiąc.


1.       Dwa miesiące z ukochanym


Pierwszym i największym ulubieńcem jest mój ukochany. Piętnastego maja świętowaliśmy dwa miesiące. Dostałam piękny bukiet róż, który wytrzymał ponad dwa tygodnie (wszystkie kwiaty, które od niego dostaje trzymają się zadziwiająco długo, bo u mnie kwiaty umierają)! Po kilku dniach dostałam w prezencie swoja pierwsza wizytę u kosmetyczki (tak! Ja freek kosmetyczny pierwszy raz byłam u kosmetyczki). W prezencie dostałam zabieg nawilżająco oczyszczający. Zabieg nie do końca przyjemny i konieczne jest by po zabiegu stosować kremy głęboko nawilżające, bo przez jakiś czas naskórek się regeneruje i odstają nam brzydkie suche skorki. Oczywiście przez jakiś czas nie jest wskazane malowanie się.

Pod koniec miesiąca mój misiek miał urodziny i poszliśmy na park linowy na Kolibkach w Gdyni. Dwie godziny chodzenia po drzewach, adrenalina i wysiłek. Wykupiłam mu pakiet wysokościowy, w którym zawarte było – przejście parkiem linowym (cały park był na wysokości trzeciego-czwartego pietra), skok z wysokości (czwarte piętro – dziesięć minut się zastanawiałam czy skoczyć – skoczyłam i serce wskoczyło mi do gardła - pierwszy i ostatni raz!) oraz tyrolka (najprzyjemniejsza cześć). Świętowaliśmy z jego znajomymi na następny dzień na koncercie Hey. Druga połowa maja idealna!


2.       Czarna bluzka – Vintage – Second Hand

Pierwszym materialnym ulubieńcem jest czarna bluzka. Również jest ubraniowym ulubieńcem misia. Kilka lat temu dostałam ją i nie wiedziałam jak ją nosić. Leżała na samym dnie szafy dopóki nie zrobiłam generalnego porządku w szafie na początku tego miesiąca i nie stwierdziłam, że może uda mi się z nią zrobić jakąś fajną stylizacje. Okazało się, że lejący się dekolt z przodu można tez przerzucić na ramiona, co tworzy strój niczym z lat 50’. Bluzka fajnie wygląda zarówno do stylizacji sportowych jak i eleganckich.


3.       Astor – perfect stay concealer – ivory

Jak pisałam wyżej po wizycie u kosmetyczki musiałam ograniczyć stosowanie kolorówki. Jednak czymś cienie pod oczami i zaczerwienienia musiały być zakryte. Z pomocą przyszedł mi korektor z Astor. To jedyny korektor, który pasuje do mojego koloru skory. Jest naprawdę bardzo jasny, ale mimo to nie rozjaśnia mojej cery, lecz się w nią wpasowuje. Ma krycie średnie, które można budować do mocnego. Radzi sobie z moimi nie aż tak mocnymi cieniami i dobrze redukuje kolor skóry. Kupiłam go na ostatniej wielkiej Rossmanowskiej promocji. Jego cena to 35 zł wiec dosyć sporo, ale czuje, że na chwile obecną go nie zdradzę! Zdecydowany ulubieniec!


4.       Inglot – puder hd – 505

Oh, ah! Jestem zakochana! Moja Bahama mama z The Balm poszła w odstawkę. Dostałam go w połowie miesiąca, ale tak skradł moje serce, że został ulubieniec. Mój ukochany jednak prezenty umie robić! Idealny chłody odcień brązu, wręcz wpadający w szarość. Idealny kolor dla blond bladziochow takich jak ja. Tworzy prawdziwy efekt cienia na twarzy. Typowy produkt do konturowania. Zawiera drobinki, ale nie przejmujcie się, znikają po nałożeniu na twarzyczkę. Świetnie odbija światło. Same zalety. Cena wkładu to 34 zł wiec jest o połowę tańszy od Bahamy mamy!


5.       Bebeauty -  micelar water


Nie byłam przekonana do niego kupując go. Bo co może podziałać płyn za 5zł? Odpowiedz brzmi naprawdę dużo. Może nie jest to nadzwyczajny płyn typu Bioderma, ale naprawdę daje rade! Całkiem dobrze sobie radzi z mocna maskarą wiec jestem nawet pod wrażeniem. Ma niestety intensywny, niezbyt przyjemny zapach, ale wszystko jest do zniesienia. Co najważniejsze nie podrażnia skory a po zastosowaniu cera jest przyjemnie napięta i czuć ze jest dobrze oczyszczona. Słyszałam, że wersja z czerwonym opakowaniem jest dużo gorsza wiec nawet nie próbuje jej kupować. Jeśli nie chcecie wydawać dużo na płyn do demakijażu może warto zajść do Biedronki.


6.       Teekanne- green tae lemon

Napisze tylko tyle - jeśli jesteście fanami herbat zielonych, ta wam przypadnie do gustu na bank! Kosztuje 5 zł i jest najsmaczniejsza herbatą jaką piłam kiedykolwiek! 



czwartek, 14 maja 2015

Zakupy i Dary - Rimmel, Golden Rose, Loreal, Astor, Essence

Nowości, nowości, nowości !



Ostatnio sporo nowości w mojej toaletce. Sporo zakupów (wiadomo promocje rosmanowe rujnują portfel) ale też darów losu, za które ogromnie dziękuje. Dzisiaj wam pokaże, jakie cudowności wpadły w me ręce i jakie jest moje pierwsze wrażenie na ich temat.

Co do promocji Rossmanowych – jestem ogromnie zawiedziona! Miałam liste produktów, która chciałabym zrealizować niestety nawet, gdy poszłam pierwszego dnia promocji z samego rana asortyment nie był uzupełniony. Odwiedziłam kilka salonów i w każdym tak samo. Nieuzupełniony asortyment albo wszystko wykupione. Masakra.



L’Oréal Paris Glam Bronze 102

Niestety nie dorwałam odcienia jaśniejszego, dla blondynek. Ten odcień jest zdecydowanie za ciepły, ale stwierdziłam, że będzie mi służył w lato żeby ocieplić swoją skórę. Zupełnie nie nadaje się do konturowania. Rozświetlacz, który znajduje się obok bronzera całkiem daje rade. Cena po promocji to ok 27 zł.


Astor Perfect Stay concealer 001 ivory

Oj, oj ,oj chyba znalazłam swój idealny korektor. Jest jaśniejszy od mojego wcześniejszego korektora z Kobo, ale wciąż nie jest to tak jasny korektor jak bym chciała, lecz myślę ze nic lepszego nie znajdę, tym bardziej ze jego konsystencja jest niesamowita. Jest bardzo kremowy, ani trochę nie wysusza skory a korektor z Kobo miał skłonność do wysuszania.  Cena po przecenie to ok 16 zł.


Rimmel 60 seconds by Rita Ora – Rain Rain go Away 498

Na pewno pojawi się jego recenzja w kolejnym poście z serii Monday Mani. Pierwszy post z tej serii znajdziecie Tu! . Mogę powiedzieć wam, że jestem zachwycona tym lakierem. Świetny kolor, szeroki pędzelek, dosyć długo się trzyma. Więcej informacji niebawem.  Cena po promocji to ok 7 zł.


Essence pigments - black sparrow 20


Pigment kupiłam za grosze. Kupiłam go z myślą o mieszaniu go z Duraline. Ma kolor czarny, lecz zawiera drobinki. Idealnie nada się na wieczorne spotkania by dodać spojrzeniu efektu wow.




Rimmel lasting finish color rust

Pierwsze z listy darów.
Mam mieszane uczucia co do tego produktu. Są mocno nawilżające i mają lekki pigment koloru, który nawet utrzymuje się na ustach. Jednak w związku z tym ze ma konsystencje balsamika do ust szybko z nich znika. Ma tez dziwny waniliowo- miętowy zapach. Musze jeszcze ich poużywać żeby wyrazić dokładniejsza na ich temat. Na chwile obecną mam mieszane uczucia.


Astor eyeartist eye shadow colorwaves

Jeszcze nieużywane przeze mnie cienie. Mam zamiar użyć ich przy następnym makijażu. Mam nadzieje, że jeszcze w tym miesiącu pojawią się na blogu zdjęcia makijażu z ich użyciem. Oby się spisały!


Rimmel scandaleyes eye shadow stick crayon
 – 24h waterproof 008 blackmail


Świetna czarna kretka – bardziej cień w kremie. Stanowi idealne podbicie cieni i świetnie nadaje się do makijażu smoky. Myślę, że użyje jej przy makijażu cieniami z Astora wiec zobaczycie ta kredkę niebawem w akcji.




Golden Rose

To efekt mojej frustracji na brak produktów w Rossmanach a Golden Rose nigdy mnie nie zawodzi. Sięgnęłam po znane i sprawdzone produkty. Oczywiście sięgnęłam po znane wszystkim Velvet Matte. Tym razem wybrałam kolor, 13 o którym często wspomina Basia z kanału callmeblondieee. Mogliście widzieć go w akcji w ostatnim makijażu Tu!

Oczywiście nie mogło zabraknąć kolejnej pomadki z serii Vision Lipstick. Kolor 138 to kolor dla mnie-lekka śliwka. Używam jej codziennie.

I lakier- znany kolor, 52 który jest tańszą wersją Essie Fiji.

Więcej:

Velvet Matte Tu!
Vision lipstick Tu!

Rich color nail lacquer Tu!

wtorek, 5 maja 2015

Wiosenny makijaż - fiolet i pomarańcz / Spring make up - purple and orange




Czas na wiosenny makijaż!

Dawno na blogu nie było postu makijażowego. Dzisiaj mam dla was cos odważnego i idealnie nadającego się na wiosnę. Jeśli jesteście ciekawi efektu zapraszam ;)
Na sam początek napisze wam, jakich kosmetyków użyłam do wykonania tego makijażu.

Jakich kosmetyków użyłam?

Inglot - Duraline
Inglot - cień nr 470 (pomarańcz - kwadrat)
Inglot - cień nr 356 (jasny róż - okrągły) 
Inglot - cień nr 446 (mocy fiolet - okrągły)
Inglot - cień nr 74 (średni fiolet- kwadrat)
Loreal Paris -  Glam Bronze 102
The Balm - Frat Boy
Golden Rose - Dream lip linet nr 509
Golden Rose - Velvet Matte nr 13
Maybelline - instant anti - age effect 01 light
Kobo - modeling illuminator
Zoeva - baza pod cienie
Astor - big &beautiful bufly 910 ultra black
Wibo- growing lashes


PRZED!


PO!


 W makijażu wiosennym staram się odkładać podkład na bok i zamaskować korektorem ewentualne niedoskonałości. Używam odważnych kolorów na usta a na powieki lądują cienie metaliczne często także w odważnych kolorach- przeważnie są to fiolety, pomarańcz czy jasne błyszczące kolory. Myślę, że jest to dość odważna propozycja, ale ostatnio zaczęłam wychodzić ze swojej strefy komfortu. Rezygnuje także z produktów do konturowania, częściej sięgam po bronzery w zdecydowanie ciepłych tonacjach by nadać skórze „opalony” efekt. Zauważam, że na moje policzki ląduje znacznie więcej różu niż dotychczas. Róż nie traktuje, jako delikatnego muśnięcia, ale jako produkt, który ma być widoczny. Gdy mój narzeczony zobaczył ten makijaż stwierdził, że mam się tak malować częściej.





Pierwszym rzecz jasna krokiem jest nałożenie na powieki bazy by cienie trzymały się cały dzień! Ja cały czas mecze moją bazę w słoiczku z Zoeva, którą dobrze znacie z wcześniejszych makijażowych postów. Następnie kładę na całą powiekę kolor nr 356 z Inglota. Ułatwi on nam rozcieranie innych kolorów – jest to nasz kolor bazowy, na którym będziemy pracować.




Kolejnym kolorem jest przyciemnienie zewnetrznego kącika oka kolorem 446 oraz roztarcie krawedzi kolorem 74 ktory ma lekkie czerwone odcienie.




Nastepnym, najtrudniejszym krokiem jest narysowanie w miare prostej kreski - naszym eyelinerem jest w tym przypadku cień nr 470 który został pomieszany z Duraline. 
Oczywiście nie zapominamy o podkresleniu dolnej powieki- ja użyłam ponownie koloru 74. 



Ostatnim jakże ważnym krokiem jest podkreślenie dolnych i górnych rzęs tuszem. Ja pomieszałam dwa -  Buterflay Mascara z Astora w którym nie podoba mi się szczoteczka ale sam tusz daje rade oraz znany już Wibo Growing Lashes.



Tak prezentuje sie makijaż w całej okazałości. Mam nadzieje że przypadł Wam do gustu ;) 



Oczywiście na koniec śle buziaki ! 


poniedziałek, 4 maja 2015

Konturówki P2 - perfect color vs. perfect look/ Lipliner from P2 - perfect color vs. perfect look




Konturówki marzeń!


Dzisiaj mam dla was dwa produkty do ust, które odmieniły mój makijaż. Mianowicie konturówki do ust z P2. Dzisiaj zrobię porownanie konturówki z serii perfect color oraz perfect look. Zaznaczę na początku, że obydwie konturówki zmiotły mnie z nóg. Cena i jednej i drugiej wacha się w okolicach 2 euro.




ü  Perect color


Co pisze o niej producent?

 Wodoodporna, zapewnia intensywny i doskonale. Dzięki gładkiej strukturze obrysowanie ust jest bardzo proste. Pomysłowa- zawiera pędzelek do wypełniania ust. Utrzymuje się 4 godziny.


·         Co do opcji, że jest wodoodporna bym polemizowała, bo jednak znika, gdy dużo pije czy jem
·         Zgadzam się ze stwierdzeniem, że jest bardzo miękka! Porównałabym jej strukturę do konturówek z essence. Ta z P2 jest tak samo kremowa i równie dobrze się ją nakłada na usta.
·         Zawiera pędzelek, lecz nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie, bo ani razu go nie użyłam. Moim zdaniem jest całkowicie zbędny.
·         Utrzymuje się 4 godziny – tak to prawda. Przy dobrych wiatrach, gdy mało pije i jem jest to 5-6 godzin. Schodzi równomiernie
·         Mój kolor to shy girl – często polecany przez Szusz (polecam jej kanał na yt) idealny kolor! Połączenie jasnego brązu z odrobiną różu. Mi idealnie pasuje ten kolor! Świetnie obrysowuje i wpasowuje się w kolor ust. Pasuje do wielu odcieni pomadek.

Moja ocena to 4/5



ü  Perfect look


Co pisze o niej producent?

Konturówka może dokładnie objechać kontur warg. Ma kremowa, miękką formułę i jest łatwa w aplikacji.


·         Bardzo łatwo się z nią pracuje. Jest niewiarygodnie dokładna przez to, że jest to konturówka wysuwana. Jest cieńsza niż standardowa konturówka, przez co bardziej precyzyjna.
·         Nie do końca zgodzę się z tym, że jest kremowa i miękka wydaje mi się, że jest dosyć tępa, ale ułatwia to precyzje wiec nie jest to jej minusem.
·         Zdecydowanie wodoodporna! Wytrzymuje picie oraz jedzenie. Nie daje rady z rzeczami tłustymi, ale który produkt do ust daje rade?
·         Utrzymuje się na ustach wiele godzin. Spokojnie 8 wytrzyma. Wżera się w usta i jest nie do zdarcia.
·         Mój kolor to kolor fushia, czyli mocny odcień zgaszonego różu-, czyli fuksjowy. Fajnie komponuje się z numerem 13 z Velvet Matte z Golden Rose. Będzie się nadawała jednak do kolorów od mocno różowych w chłodnych czy ciepłych odcieniach aż po kolor głębokiej śliwki czy fioletu.

Moja ocena to 5/5




Jak widzicie sami o włos wygrała seria perfect look. Na jej korzyść zdecydowanie przemawia trwałość oraz precyzja lecz nie znaczy to że seria perfect color jest zła.
 Jeśli macie  bądź będziecie mieli siegnac po nie w drogerii DM gdzie sa dostępne sięgajcie po nie bez zastanowienia.
Mi pozostała do wypróbowania seria gel lipliner. Niestety mieli znaczne braki w kolorach, gdy kupowałam moje dwie konturówki, ale przy najbliższej okazji na pewno po nią sięgnę.
Jak pisałam wyżej konturówki kosztują coś w granicach 2 euro, czyli w przeliczeniu mniej więcej 8 zł. Moim zdaniem jest to bardzo mało jak na takiej, jakości konturówki.


Jeśli chcecie przeczytać o konturówkach za +/- 5 zł zapraszam Tu!



Czy Wy już próbowałyście jakiś konturówek z P2 ?
 Jaka jest Wasza opinia na ich temat ?