Czas na ulubieńców!
Nie mogę uwierzyć jak ten czas leci! Marzec był bogaty w
pozytywne wrażenia oraz emocje. Dlatego napisze wam od razu o moim pierwszym ulubieńcu,
którym są:
1.
Zaręczyny!
Tak jestem zaręczona! Sama nie mogę w to uwierzyć.
Pamiętacie kilka postów temu pisałam wam o tym, że skończyłam dwu letni
związek. Ale nie o tym… miesiąc temu poznałam faceta, który skradł me serce i
oświadczył się! Pomyślicie, że jestem wariatką, że się zgodziłam, ale
stwierdziłam raz się żyje. Całe życie tego chciałam a facet, który to zrobił okazał
się ideałem. Jestem absolutnie zauroczona i szczęśliwa. Mam nadzieje, że nie będę
musiała pisać wam o kolejnym końcu związku… pfff… zaręczyn :)
Teraz skupmy się na ulubieńcach z kategorii beauty &
fashion.
2.
Spodnie z H&M
Od grudnia sporo schudłam. Nie mam w swojej
szafie żadnej dobrej pary spodni oprócz tych. Dlatego wręcz byłam zmuszona je pokochać
jeszcze raz. W szafie mam je od prawie trzech lat i zapomniałam jak dobrze się je
nosi. Jak widzicie mają wyjątkowy wzór! Idealnie sprawdzają się na wiosnę i
świetnie się je nosi z żywymi kolorami.
W sklepach H&M znajdziecie na pewno podobne
spodnie. Kosztują one 40 zł i H&M dba o to by, co jakiś czas wprowadzić nowy,
fantastyczny wzór.
3.
Inglot – 356 (jasny róż), 446 (ciemny fiolet)
Te kolory są zdecydowanie moimi ulubionymi
w tym miesiącu. W związku z tym, że mamy wiosnę a ja ją bardzo poczułam już na początku
miesiąca postanowiłam postawić na wiosenny makijaż w odcieniach różu. Róż i
fiolet pasuje do mojej niebieskiej tęczówki. Cień 356 to jasny róż, który kładę
na całą powiekę kolorem 446 zaznaczam lekko załamanie powieki.
Okrągłe cienie Inglota kosztują 10 zł,
kwadratowe kosztują 13 zł. Ja jestem zakochana w cieniach z Inglota i ani mi się
myśli ich zdrada.
O moich cieniach przeczytacie Tu! (cienie matowe), Tu! (cienie perłowe) oraz Tu! (aktualizacja cieni).
4.
Zoeva- eyeshadow
fix Matte
Jestem zupełnie zakochana w tej bazie i
koniecznie musze kupić pełnowymiarowe opakowanie, ponieważ teraz korzystam z tego,
co było w próbce. Używam jej praktycznie codziennie od ponad dwóch tygodni i
baza praktycznie nie jest ruszona! Jestem absolutnie nią zauroczona a co
najważniejsze naprawdę trzyma cienie na powiece cały dzień!
Opakowanie pełnowymiarowe kosztuje ok 30 zł
a
więcej o mojej opinii na jej temat przeczytacie Tu!
5. Astor – big & beautyful bufly
910 ultra black
Gdy go dostałam nie byłam z niej
zadowolona. Ale w tym miesiącu ten tusz wrócił do łask. Ma wyjątkową falistą szczoteczkę.
Nie przepadam za takimi tradycyjnymi szczoteczkami, zdecydowanie bardziej wole sylikonowe,
ale z tą szczoteczką bardzo się polubiłam. Tusz pogrubia i wydłuża a dzięki swojej
wywiniętej szczoteczce dociera do nawet najdrobniejszych rzęs w wewnętrznym kąciku
oka. Małym minusem może być jego perfumowany zapach.
Jego cena to ok 40 zł.
6.
Golden Rose lipstick no 53
Jest nawilżająca, ale równocześnie mocno
napigmentowana i jej kolor utrzymuje się na ustach całkiem długo. Ma piękny różowo
koralowy kolor. Sprawdza się bardzo dobrze, gdy macie problem z suchymi ustami.
Kosztuje ok 9 zł i naprawdę warto na nią zerknąć
przy stoisku Golden Rose.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz